Wstałam z ogromną dziurą w ciele. Jednak nie potrafiłam dokładnie sprecyzować jej położenia. Wiedziałam jednak że czegoś we mnie brakuje. Ogarnęło mnie poczucie pustki i osamotnienia. Nic więcej nie czułam, choć bym chciała.
Nadeszła pani Zimna i Nieczuła. Znowu... Chociaż tkwi we mnie poczucie, że jednak cała ta miłość tli się i nie chce wygasnąć. Na dodatek dość kopcącym i śmierdzącym płomieniem, dlatego trudno mi to wszystko ukryć przed wścibskim światem. Każdy chciałby nowy materiał na ploty. Ach! Nędzne piranie wgryzają się w każdą informację swymi potwornie ostrymi zębami i pozostawiają krwawe ślady na ciele.
Czeka mnie teraz kilka dni odpoczynku od szkoły od ludzi, tak, przede wszystkim od nich. Dzisiaj wiedzieli już wszyscy, mimo iż powiedziałam jednej osobie. Byłam co najmniej zaskoczona. Teraz zaczną się spekulacje dlaczego, kiedy, jak i gdzie. Pewnie sama się dowiem czegoś ciekawego o sobie.
Ludzie nie pomagają. Potrafią jedynie powiększać tą dziurę, która we mnie powstała. Większość z nich z premedytacją żeruje na ludzkim życiu, byleby tylko wyciągnąć kolejną jakże interesującą towarzystwo informację. Przepraszam, jestem pusta i nie ma we mnie nic godnego uwagi, potrafię jedynie krzywdzić innych, odbierać im szczęście. Ale wy to przecież lubicie, inaczej pewnie nawet byście się nie zainteresowali. Prawda?
A dziura czarna w mym ciele, coraz bardziej przeze mnie odczuwalna, zasysa wszystko co mnie otacza. Każdą chwilę, która mogłaby mnie cieszyć, każdy przesłany uśmiech, czy słowo otuchy. Mam jedynie pustkę, nawet negatywne emocje zostają wprost zeżarte przez duży czarny otwór, nie odczuwam nawet smutku. Po prostu coś mi zostało odebrane, nie, ja sama się tego pozbawiłam, teraz odczuwam jedynie brak.
Brak czegoś nienamacalnego.
Nastrój:
tagi: