W każdym miejscu, w którym jesteśmy pozostawiamy cząstkę siebie, kawałek duszy, który na zawsze przywiązuje się do owego otoczenia i tworzy z nim jedność.
Dlatego często jest nam tak trudno powrócić. Brutalne zderzenie z rzeczywistością, często bywa zbyt drastyczne. Regeneracja trwa wtedy nieco dłużej niż powinna. Trudno jest nam się wpasować w nasze niby zwyczajne otoczenie. Wspomnienia pozostały tam, jakaś namiastkę zabraliśmy ze sobą. One są jak stare fotografie, część z nich wyniszczona mimo krótkiego upływu czasu, część przepadnie za parę miesięcy, jedynie nieliczne obrazy zostaną w pamięci. Jednak my nadal tam jesteśmy najmniejszym skrawkiem siebie i odczuwamy, nawet po wielu latach. Gdy zbyt duża ilość nas pozostała w danym miejscu, powracamy tam, inaczej nigdy nie osiągniemy tu spełnienia, tu na ziemi oczywiście. Nasze życie będzie w pewnym stopniu upośledzone, tak jak my sami, choć to raczej zbyt mocne słowo, będzie po prostu w pewnym stopniu nie domagać przede wszystkim duchowo, tęsknota będzie zbyt wielka, by nasze życie w pełni płynęło swoim nienaruszonym rytmem. Wtedy tam powracamy często po długim okresie czasu, przynajmniej upłynęło wystarczająco by mogły w nas zajść pewne zmiany. Wtedy wspomnienia powracają, przeżywamy wszystko na nowo. Odnajdujemy kawałek siebie w pozostawionym niegdyś miejscu. My tam cały czas byliśmy, jak dobrze znowu być razem, chociaż na tą krótką chwilę, na jedno westchnienie, jedno krótkie spojrzenie. Cudownie.
I rozsiewamy siebie, z dnia na dzień jest nas coraz mniej, a coraz więcej w nas wspomnień.
Nie jesteśmy nieskończoną materią.
Nastrój:
tagi: