START | FAV | PROFIL | ABOUT ME | BOOK | LINK ME


Powrót

W pogoni za... szczęściem?

wtorek, 6.lipca.2010, 15:49
Wyjechałam. Sama nie wierząc w to, co robię, podjęłam decyzję o opuszczeniu tego miejsca na 4 dni. Ktoś wpłynął nieświadomie na ten dość nietypowy krok. Żeby dotrzeć do tej osoby pokonałam jakieś siedemset kilometrów. Sama do końca nie rozumiem, dlaczego tak bardzo chciałam tam pojechać. Po prostu czułam, że muszę tam być, że w tym czasie, to tam jest moje miejsce. Tak bez konkretnego powodu.
Bawiliśmy się świetnie przez całe 3 dni. Choć stopniowo od pierwszego do trzeciego dnia było coraz gorzej i robiło się dziwnie, jednak to były odczucia marginalne, bo mimo wszystko dominowała dobra zabawa. Nie będę ukrywać, że znowu narozrabiałam. Raczej narozrabialiśmy. On i ja. Nie wiem, co teraz z tym zrobić. Możemy jak zawsze udawać, że do niczego nie doszło i chyba tak to będzie wyglądać. Czekam teraz aż wróci. Możliwe, że za 6 dni znowu się spotkamy, nie wiem jak będą wyglądać nasze relacje, choć obecnie są dobre. Pewnie nic się nie zmieni. Oby tylko nie było gorzej, bo tego bym nie zniosła. Kolejna zaprzepaszczona znajomość. Byłaby to 3 w ciągu 2 tygodni. Muszę robić wszystko, żeby utrzymać nasz kontakt, naprawdę mi na tym zależy. Muszę sobie udowodnić, że potrafię. Po tych przykrych ostatnich doświadczeniach muszę pokazać, że to nie we mnie jest problem, tylko w innych. Postaram się tego nie spieprzyć.
Za bardzo go lubię.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


1 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

Kahsmulsoma Kahsmulsoma.czwartek, 16.czerwca.2011, 12:05
121.15.167.189

Thanks For This Post, was added to my bookmarks.



MO!JE: mail.