Człowiek ciągle łudzi się, że spotka go coś dobrego, przyjemnego. Pomaga swoim nadziejom się zrealizować i jest naprawdę dobrze, wszystko wskazuje na to, że tym razem będzie wspaniale. Następuje krótka ulotna chwila uciechy ciała i duszy i cała nasza wiara w lepsze życie runie w gruzach. Huk kaleczy nasze uszy, pył podrażnia oczy. Pełni żalu zastanawiamy się dlaczego tym razem daliśmy się ponieść emocjom. Wiara wiodła nas dalej, by spełnić nasze małe marzenia. Ta wiara nas niszczy za każdym razem i upadamy coraz niżej... Łzy w oczach jedynie potęgują rozczarowanie, które ciąży z każdą okazją coraz bardziej. W końcu pod jego ciężarem nie damy rady się podnieść i z nadzieją rozpocząć kolejnego poszukiwania czegoś dobrego, przyjemnego.
Miłości, odwzajemnionej.
Nastrój:
tagi: