Tu miłość się zaczyna i kończy...



Dzień 5

środa, 21.marca.2012, 23:32
On pijany po raz kolejny. Mi to prawie obojętne. On obiecuje wciąż, a ja znowu mu wierzę i już z góry czuję ten bół, jaki mnie czeka podczas wielkiego rozczarowania jego osobą. Tak to niestety zwykle bywało, tak pewnie znowu będzie, dlatego ja mówię nie. Nie chcę. Żal mi ciebie, odrażasz mnie tym co robisz, w ciąu 5 minut rozmowy z tobą, zrobiłes conajmniej z 5 rzeczy, za które nie potrafię cię znieść. Jak tu spojrzeć na to optymistycznie i jak nie czuć tego zniesmaczenia twoją osobą? Ach zła jestem, rozczarowana przede wszystkim...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzień 4 i 1/2

wtorek, 20.marca.2012, 21:10
Zawsze tak było. Mówił: zadzwonię jutro, zrobię to, będę za godzinę, obiecuję, że...
A ja naiwna czekam dziś.
Po 2 latach się nie nauczyłam, że jego słowa są gówno warte...!!!!!!!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzień 4

wtorek, 20.marca.2012, 14:11

Marzę o kimś, kto będzie kochał moje marzenia. O kimś uśmiechniętym, dającym mi siłę do życia. Chcę kogoś kto uściśnie mnie mocno i zdecydowanym głosem powie - spójrz na mnie, nie martw się, wszystko będzie przecież dobrze - a ja mu uwierzę. Zamknę oczy i pomyślę, że ten człowiek, to największy skarb, jaki trafił się w moim życiu.
Potrzebuję kogoś wrażliwego i otwartego, kochającego życie i szanującego je. Nie chcę być niańką, tłumaczyć, co jest dobre a co złe. Chciałabym się czuć dobrze, wiedzieć, że ktoś jest ze mną dlatego, że chce i sprawia mu to przyjemność. Nie chcę już czuć tych wyrzutów sumienia, nie chcę być obwiniana za nie moje błędy. I ta ciągła niepewność, zabijała mnie każdego dnia, nic nie było dla mnie jasne. Czułam się źle, teraz jest mi lepiej, czuję ulgę niestety. Jednak żałuję, że on nie jest inny i nie potrafię być z nim szczęśliwa. Jesteś dla mnie zagadką wiesz? W jednej chwili wydajesz się być idealny, w drugiej znowu jesteś człowiekiem, którego wolałabym nie znać. Myśląc o Tobie widzę jak targasz za sobą ogromną kulę u nogi. Ja nie potrafiłam Cię od niej sama uwolnić, sam powinieneś tego chcieć, ale jakby przywiązałeś się do niej... Nigdy nie było nas, zawsze byliśmy obok siebie, mijaliśmy się. Wybacz nie pasujesz do mojego życia. Moje powinno wyglądać inaczej niż Twoje, Ty nie jesteś gotów na zmiany, ja się cofać nie będę. Mam marzenia i ideały, wartości, których nie zmienię, Ty wolisz tkwić o poziom niżej, zamiast wybić się ponad tę Twoją marną przeciętność, dość żałosną dla mnie. Jeśli będę musiała, będę sama. Wolę żyć bez Ciebie niż z takim Tobą.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzień 3

poniedziałek, 19.marca.2012, 12:56

A pamiętasz to kochanie, jak kiedyś byliśmy w sobie zakochani? Jak do mnie przyjeżdżałeś swoim mercedesem i siedzieliśmy do nocy u mnie w pokoju? Najbardziej z tych dni pamiętam nasze rozstania, jak nie mogliśmy się nigdy pożegnać. Ty później wracałeś do domu i bez pretensji potrafiłeś rozmawiać ze mną przez telefon godzinami. Później 10 dobranoc i 10 kocham Cię, bo wszystkiego ciągle było nam mało. Później sms od ciebie, który tyle przyjemności mi zawsze sprawiał...


A pamiętasz jak miałeś swoją firmę, kiedy noce spędzaliśmy już razem? Kiedy ja każdego ranka budziłam się o 4.30 żeby cię obudzić do pracy, byłeś taki uroczy budząc się i wygadując przy tym jeszcze przez sen same głupoty. W końcu odprowadzałam cię do drzwi, znów kocham cię, dobranoc, miłej pracy, uważaj na siebie, kocham cię...itd. Kiedy wtedy cię całowałam, zamykałam później na dłuższą chwilę oczy by móc zapamiętać ten moment na zawsze. Pamiętam to teraz tak wyraźnie, to uczucie z tamtych dni. Zawsze się bałam o nas, że któregoś z nas zabraknie, na dodatek ty taki zaspany rano, mając taką drogę do pokonania samochodem. Martwiłam się zawsze o ciebie. Nie chciałam żyć bez mojego ukochanego. Widzisz, a teraz cię nie ma, w taki najprostszy sposób. Już nie dzwonisz, nie tęsknisz, przynajmniej nie zależy ci na tym, żebym dalej była twoją gwiazdeczką. A ja kochanie tak za tobą tęsknię. Ale wiem, że mi źle z tobą było, bo jesteś okrutny. Nie wiem dlaczego jesteś taki zły dla mnie. Zawsze chciałam dobrze. Teraz też chcę żeby było dobrze. Wiem, że ty tak naprawdę nie masz pojęcia o miłości, potrafisz tylko czuć ale ułomnie to wykorzystujesz w życiu. Współczuję ci, bo przez to będziesz cierpiał. Jednak zamiast być wyrozumiałym w stosunku do mojej osoby, kiedy chciałam ci pokazać wszystko, kiedy chciałam ci tyle dać, ty jak na złość byłeś taki niedostępny i zamknięty, wiem, że to nie tylko przez ciebie...


Żebyś był szczęśliwy ze mną musiałabym cię porwać gdzieś daleko i pokazać wszystko od nowa, nauczyć kochać i szanować. Tutaj jestem bez szans z moją konkurencją. Niestety.


Widzę jak świat cię miażdży, a ty mu tylko przyklaskujesz z tępym uśmiechem na twarzy.


Nigdy nie docenisz życia i mnie wystarczająco będąc tym, kim jesteś. Uwierz mi.


A ja wciąż przez ciebie liczę na cud...

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzień 2

niedziela, 18.marca.2012, 22:43
"Czyżbyś czekał, aż pewnego dnia obudzę się i stwierdzę nie kocham cię? "

Powinieneś wiedzieć, że to do tego prowadzi. To całe twoje wielkie zachowanie, albo raczej twój idiotyzm. Jeśli nie wiesz, o co walczyć w życiu, to po co żyjesz? Lepiej, gdybym cię nigdy nie poznała, albo gdybyś pokazał swoją prawdziwą twarz już na samym początku i zostawił mnie rano w łóżku i wyszedł bez pożegnania. Jednak ty musisz mieć te swoje wady i nie potrafisz się obudzić jak normalny człowiek o odpowiedniej godzinie...
Dzisiaj uważam, że jesteś dziwakiem. Tak, to dobre słowo. Nic nie rozumiesz, nie chcesz zrozumieć, nie dbasz o życie, miłość, rodzinę. Hmmm, a co ty byś mógł pielęgnować? Co jest warte pielęgnacji? Hmmm, przecież trzeba pielęgnować kontakty z kumplami, bo ludzie znowu zaczną gadać, a przecież, to oni zawsze będą przy tobie jak mnie nie będzie, a gdyby nie twój(ich) tok rozumowania to przecież byłbyś ze mną - i takie błędne koło powstaje. Gdybyś tylko wiedział jak żyć i przestał pogrążać się w bierności, w tej twojej ułudzie życia i ułudnej wizji szczęścia, to byłbyś kimś na tym świecie! Tak byłbyś gość! Tak jesteś śmieciem leżącym w rynsztoku. Nie mam racji? A jak spędziłeś dzisiejszą noc? Hm. No właśnie. A poprzednią? Hm, może zapytam w takim razie, co będziesz robić jutro? Uśmiech szyderczy na mej twarzy.
A mimo wszystko gdy zamykam oczy czuję cię obok, twój zapach, twoje ciepło.
Wiedz, że z dnia na dzień będę stopniowo zapominać jak pachniesz, jak twoje oczy błyszczą, jak brzmi twój głos, jaka w dotyku jest twoja skóra.

Gdybyś tylko przestał tchórzyć i wziął życie w swoje ręcę, w końcu!
sama wiem, że twoje życie przeżyłabym lepiej od ciebie, wiem jak ty je przeżyjesz i cieszę się, że mam swoje.

Naprawdę czekam na dzień, w którym przestanę cię kochać.
To twoja wina.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzień 1 i 1/2

sobota, 17.marca.2012, 22:46
Jakie jest moje marzenie na dziś?

Powiedzieć Ci, jak bardzo Cię kocham. Przytulić się i pocałować, przynajmniej ten ostatni raz.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzień 1

sobota, 17.marca.2012, 14:39

Czas rozpocząć kolejną rekonwalescencję? Chociaż tym razem jestem do tego bardziej zmuszona niż sama tego chcę. Pamiętam te dni, w których tak bardzo chciałam się zakochać w kimś, kto to odwzajemni. Dzisiaj uważam, że trzeba ostrożnie precyzować marzenia. Dostałam to czego chciałam, jednak wszystko było nie tak jak powinno. Nie wystarczy się kochać, to już wiem. Mieliśmy wszystko, tylko nie potrafiliśmy tego wykorzystać, konsekwentnie nie mamy nic. Wspomnienia jedynie, pełno wspomnień, toksycznych i fałszywych.
Marzyłam o tym żeby być bezgranicznie szczęśliwą.
Podarowano mi najcudowniejsze kłamstwo na świecie. To przekreśliło wszystko, oprócz marnej, naiwnej nadziei - mojej i Twojej.
Minęliśmy się w oczekiwaniach. Ciągle się mijamy i nie potrafimy tak dopasować, żeby w końcu było nam razem dobrze. Zastanawiam się ostatnio skąd się wzięły tak silne uczucia, skoro nie ma do nich większych powodów, nauka z góry wykluczyłaby możliwość  miłości między nami.
Co dziś czuję? Nie wiem. Płaczę, bo straciłam osobę, którą znałam i która była mi bliższa niż wszystkie inne, z którą mimo wszystko lubiłam rozmawiać, śmiać się, słuchać głupich żartów. Lubiłam Twój wzrok w ciemności, twój  śmiech, dotyk ciała - kto je zna tak dobrze jak ja, kto je kocha tak jak ja!? Wszystko na marne
Z drugiej strony nie potrafię Cię zaakceptować takiego jakim jesteś, nie potrafię, mam do siebie ogromny żal o to, ale za dużo w Tobie cech negatywnych, które mnie bolą. Kiedyś się tak dobrze z tym wszystkim ukrywałeś, ale teraz tym trudniej mi jest je przyjąć i zbagatelizować.
Zbyt wiele niedomagań na poziomie budowy związku, praw i zasad, które dla mnie są ważne, ty wolisz sam ustalać reguły, na każdy dzień inne…
Wszystko jest nie tak. Nigdy nie zaakceptuję wielu rzeczy, dlatego wiem, że nie ma to sensu.
Wiem, że ty również, nigdy nie zdobędziesz się na zbyt wiele dla mnie. Nasze światy zbyt ze sobą kontrastują.
I niestety ciężko to stwierdzić, ale bez Ciebie mi lepiej. Przepraszam Cię za to bardzo, naprawdę mi przykro.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


MO!JE: mail.